DOBRA DROGA

3 efektywne ruchy, które pozwoliły nam ruszyć z miejsca

1 grudnia 2016

Kiedy po raz pierwszy opowiedziałam o moim pomyśle na biznes, mój mentor powiedział:

„Że co? I ktoś ma to kupić”.

To prawda. Pomysł zupełnie niemarketingowy.

Ja jednak poszłam w zaparte.

I radzę to zrobić wszystkim, którzy są w takim momencie jak ja.

Wiązało się z tym wielkie ryzyko: tymczasowy groźny przestój w płynności finansowej i właściwie postawienie wszystkiego na jedną kartę, bez zaplecza finansowego. (Tego rozwiązania jednak nie polecam :)).

Ja jednak wiedziałam jedno: jeśli masz TO, po prostu olej wszystkie inne rady.

Miałam w ręku realną rynkową potrzebę klientów. I byłam na 100% pewna, że ona istnieje.
Dlaczego? Bo odpowiadałam na nią przez ostatni rok.

Jeśli to masz, resztę rad możesz zignorować.

1 ruch: miej w ręce realną potrzebę,
której doświadczasz na rynku

 

 

Słowo „doświadczasz” jest tutaj kluczowe. Nie taką potrzebę, którą zauważasz u kogoś. Nie taką, o której słyszysz. Taką, której doświadczasz na własnej skórze lub w pracy z klientami.

Naszą potrzebę odkryliśmy przypadkiem. Każdy przedsiębiorca chce wzrastać. Archetika proponowała wiele strategii, które pozwały pójść krok dalej, poziom wyżej lub zrobić siedmiomilowy skok w ciągu jednej nocy.

Piękne i proste, gdyby firmy były maszynami, które można zaprogramować, którym można nadać odpowiednie parametry i które można włączyć, aby działały automatycznie do czasu, gdy będą wymagały konserwacji.

Ale nie są. Są żywymi, zmieniającymi się organizmami, prowadzonymi i napędzanymi przez ludzi.

I każdy z tych ludzi jest niezależnym i niezwykle potężnym influencerem, który ma wpływ na to, czy cel zostanie osiągnięty czy nie.

Nie byłoby to jeszcze tak skomplikowane, gdybyśmy… znali siebie i potrafili się tego trzymać.

Ale czasem nie znamy siebie, a czasem w ferworze walki i natłoku informacyjnego to, co o sobie wiemy, odpuszczamy, idąc na kompromis z rynkiem.

Kompromis z rynkiem może wydawać się użytecznym działaniem (w końcu odpowiadamy na potrzeby), ale w rezultacie doprowadza do tego, że usługa jest nijaka (nie wspominając już o marce).

2 ruch: nie idź na kompromis z rynkiem

 

Wydaje się, że już wiele napisano o pracy z pasją, dla pasji i w imię pasji.

Szczególnie w kontekście tego, że pasja pasją, ale jednak trzeba zarabiać.

Będę pierwszą, która powie: wyjdź od pasji i absolutnie nie opuszczaj tego terytorium!

W bie wyszliśmy od problemu klienta, czyli trudności w znalezieniu odpowiedzi na pytania: „Kim jestem? Co chcę robić z tą firmą i do jakiego życia ma mnie ona doprowadzić?”.

Ale zaraz potem wyrzuciliśmy na stół to… kim my jesteśmy. Jakie są nasze zasoby. Te najcenniejsze. Te najważniejsze, bez których firma przestaje istnieć.

I to był jeden obszar. Coś, co nazywamy białym gabinetem; przestrzenią krytycznego, logicznego myślenia. To nie jest pokój ani konsultanta, ani coacha, ani terapeuty. To jest pokój, w którym możesz odpocząć, być całkowicie szczerym i przejrzeć się w lustrze konstruktywnej krytyki, która powie Ci, czy to, co mówisz, ma sens i power.

Tak powstał prototyp nowej firmy: Biały Gabinet. Oszczędzając szczegółów, powiem tylko, że powstał jeszcze jeden prototyp, aż w końcu narodziło się bie.

W toku późniejszych rozmów, konsultacji i obsługi pierwszych 19 klientów wielokrotnie szarpało nas, aby jednak sprawić, że usługa zacznie wpisywać się w jakąś kategorię i będzie nazywać się jakoś zwyczajnie. No więc powtórzę jeszcze raz: nie idź na kompromis ani z rynkiem, ani z doradcami.

 

Sprawdzony, powtarzalny, naukowo opisany proces ruszania z miejsca 🙂

3 ruch: wybierz odpowiednią strategię wejścia

 

Pracowałam z setkami przedsiębiorców, więc wiem dokładnie, jak wyglądają ścieżki stawiania biznesu na nogi.

Moim zdaniem istnieje jedyny słuszny proces, który zastosowałam z powodzeniem dla bie: efektuacja.

Efektuacja to opisana naukowo przez prof. Saras Sarasvathy metoda wzbudzania w sobie przedsiębiorcy. To pierwsze kroki, które stawia przedsiębiorca, aby dojść do swojego modelu biznesowego.

Efektuacja diametralnie różni się od tego, czego uczy się na MBA, czyli planowania przyczynowego (to rodzaj rozumowania, w którym wyznaczamy cel, wybieramy optymalną grupę docelową i krok po kroku realizujemy biznesplan – tego uczy się w szkołach, na studiach; o tym powie większość biznesowych ekspertów).

Efektuacja, w odróżnieniu od planowania przyczynowego, nie zaczyna się od wyznaczenia celu. Ruszamy z zasobami, które mamy. W wyniku współpracy założycieli i partnerów pojawiają się cele, które na bieżąco są modyfikowane.

Żeby było łatwiej, wyobraź sobie, że w restauracji zjawia się głodny gość. Wybiera danie z menu, które mu podajesz, następnie szef kuchni je przygotowuje. To myślenie przyczynowe.

Ale może też zdarzyć się tak, że dzień pracy restauracji dobiega końca i żadne danie z menu nie jest dostępne. Szef kuchni proponuje, że przyrządzi danie ze składników dostępnych w kuchni. To jest efektuacja.

O efektuacji będziemy jeszcze pisać w kolejnych trzech postach. Opiszemy, co jest niezbędne w tym procesie i gdzie kryje się ryzyko.

Jedno jest pewne: w całym obszarze przedsiębiorczości EFEKTUACJA jest czymś, czego można – i warto – się nauczyć. Jedyne, czego wymaga, to kreatywności, ale sam proces jest tak specyficzny i określony, że nie sposób go nie wdrożyć.

 

W kolejnych postach opiszemy także:

 

  • 3 błędy, które omal nie zabiły naszego pomysłu, i co zrobić, aby ich uniknąć;
  • bezcenną lekcją wyciągniętą z pierwszego kwartału, czyli jak rodzi się innowacja.

 

Jeśli prowadzisz agencję reklamową lub jesteś kreatywnym freelancerem, dołącz do społeczności, w której będziemy pracować nad relacjami z klientami, modelem biznesowym i promocją naszych działalności. 

Cotygodniowe wsparcie brandingowe
Hej, tu Monika, piszę o tym jak aktywować dobrą markę – zauważalną, zapamiętywalną i zakupywalną. Co tydzień z czytelnikami dzielę się doświadczeniami z pracy w terenie, których nie publikuję tutaj. Dołącz do mojej listy. Zero śmieci. Tylko powiadomienia o wpisach i wiedza zza moich kulis.
Share This

Zapisz się na listę

Zapisując się na listę zgadzasz się na otrzymywanie cotygodniowych powiadomień od bie. Otrzymasz też dostęp do dwóch najważniejszych narzędzi w bie: bie assesment i I-faQtor.

FreshMail.pl